- Wstęp.
- 1. Idea
- i. Magiczna wyprawa.
- ii. ???????????????
- iii. Decyzja.
- 2. Dzialanie.
- i. Walka z telekomunikacja.
- ii. Przegrana.
- iii. Inna droga.
- 3. Rezultat
- Nazwa
Wstep
Historia Vidma sięga jeszcze XX'go wieku.
Wszystko zaczęło się bardzo niepozornie, na starej ławce stacji PKP w Ponętowie Dolnym.
Była połowa sierpnia 1999r, godzina 4:45 nad ranem.
1. Idea
Wtedy to Ola 'kereish, Adam 'Esoth', Szymon 'Haymoon' i ja, Tomek 'kemothar',
wyruszalismy na niezapomniana wyprawę do Kręgów Kamiennych w Odrach.
Oczekując na pociag podjąłem z Adamem tak fascynujący, interesujący, burzliwy etc, etc.
temat jakim jest: Komputer, Siec, Internet,
Myslelismy tez nad moim owczesnym problemem przyslowniowego impulsowca - telekomunikacja.
Mając już tego zupełnie dość rozważaliśmy jakieś inne warianty, czyli łącze stale.
Oczywiście w mojej mieścinie menu było bardzo ubogie.
Oto ono:
1. SDI.
Pomyśleliśmy, ze w takich okolicznosciach lepiej poczekac na jakichś innych
providerow (na ktorych w zasadzie wciaz czekamy ;)).
Zaczelismy oczywiscie snuc plany, jaki uzytek moglibysmy zrobic ze stalego lacza.
Odpowiedz przyszla zdecydowanie: "Server". Sprawa ta pochlonela nas calkowicie.
Po powrocie z magicznej wyprawy przystapilem do dzialania. Ruszyla machina.
2. Dzialanie.
Z uwagi na utrudnienia jakie, swoim zwyczajem, zafundowala mi tepsa,
realizacja tych planow okazala sie trudniejsza niz sadzilem. Skladalem podania, dzwonilem,
pytalem, bylem odyslany od biura do biura i caly czas kazano czekac. Mysle, ze przyczyna
stwarzanyc problemow mogla byc niechec tej firmy do stracenia klienta, ktory placil co
miesiac horrendalne sumy za skaczace impulsy. Po roku (!) nieudanych zmagan stwierdzilem,
ze musze szukac innego rozwazania. Pomyslalem o mozliwosci zalozenia SDI u sasiada Andrzeja
i podpiecia sie. Cud jakis? - pomyslalem, bo za dwa tygodnie HIS stal juz obok jego
komputera. Kolejna faza to cala robota zwiazana z podpinaniem. Latalem po slupach
i wieszalem kable, by napotkac kolejne przeszkody w postaci konfiguracji udostepniania
internetu. Dodam, ze lokalna siec opierala sie wowczas na windowsie. Najbardziej utkwila
mi w pamieci jedna noc, kiedy to zona sasiada wyjechala z dziecmi, a my walczylismy z
ta konfiguracja. Umilalismy sobie czas bimberkiem od szwagra Andrzeja. Dobry byl,
przyznam ;). Choc dzieli nas 50 metrow, znalezienie drogi do domu zajelo mi troche czasu.
Wracajac do tematu, w miedzyczasie skladany byl juz server i przygotowywane projekty do
stawaiania prawdziwej sieci lokalnej. Nalezalo poprowadzic kable pod ziemia, wiec dorawalem
szpadel i w 30-stopiowym upale zaczalem kopac row o glebokosci 1m. Pot lal sie ze mnie
strumieniami, ale kopalem dzielnie. Przeciagnelismy 32-zylowy kabel, potrzebny do zrobienia
nie lada szwindla, bo, jak wczesniej wspomnialem HIS znajdowal sie u sasiada, a ja chcialem,
by server stal u mnie. Wymagalo to duzo cierpliwosci i przemyslenia, ale po pewnych
komplikacjach
** Tekst ten pisany byl w wieku mlodzienczym;> **
Ciag dalszy, prawdopodobnie za kolejne kilka lat..
Cierpliwosci prosze :)